Już w starożytności Homer nazywał ją „płynnym złotem”, a Hipokrates zalecał jako uniwersalne lekarstwo na dziesiątki dolegliwości. Dziś, po tysiącach lat, współczesna medycyna i dietetyka jedynie potwierdzają to, co mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego wiedzieli od zawsze. Oliwa z oliwek to nie tylko aromatyczny dodatek do sałatki, ale przede wszystkim jeden z najzdrowszych tłuszczów na naszej planecie. Jeśli zastanawiasz się, jak najprostszym kosztem wzbogacić swoje posiłki o substancje wydłużające życie i chroniące narządy wewnętrzne, ten niepozorny, zielonkawy płyn powinien stać się absolutną podstawą Twojej kuchni.
W erze, w której z każdej strony atakują nas przetworzone, rafinowane oleje roślinne pełne prozapalnych kwasów Omega-6, powrót do tradycyjnego tłoczenia oliwek wydaje się jedyną słuszną drogą dla naszego zdrowia. Fenomen tego produktu polega na jego unikalnej budowie chemicznej. W przeciwieństwie do masła czy smalcu, które obfitują w nasycone kwasy tłuszczowe, oliwa składa się w ponad 70% z kwasu oleinowego. To jednonienasycony kwas tłuszczowy z rodziny Omega-9, który działa na nasz organizm jak łagodzący kompres.
Co dokładnie kryje w sobie oliwa z oliwek? Właściwości lecznicze pod lupą
Tłuszcz to jednak tylko nośnik. Prawdziwy skarb kryje się w mikroskopijnych związkach aktywnych, w które bogata jest nierafinowana oliwa z oliwek. Właściwości lecznicze tego produktu to w ogromnej mierze zasługa substancji, o których pisaliśmy już na naszym portalu – potężnych antyoksydantów. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje oleokantal. To naturalny związek fenolowy, który odpowiada za ten charakterystyczny, lekko drapiący w gardło posmak, gdy spożywamy oliwę z pierwszego tłoczenia. Badania naukowe dowiodły, że oleokantal wykazuje niemal identyczne działanie przeciwzapalne jak popularny lek przeciwbólowy – ibuprofen, jednak bez negatywnego wpływu na śluzówkę żołądka!
Tłoczony na zimno sok z oliwek to także prawdziwa bomba witaminy E (nazywanej witaminą młodości) oraz witaminy K, niezbędnej do prawidłowej krzepnięcia krwi. Taki koktajl odżywczy to idealne wsparcie dla układu sercowo-naczyniowego. Oliwa skutecznie obniża poziom „złego” cholesterolu (LDL), jednocześnie podnosząc frakcję tego „dobrego” (HDL). Uszczelnia śródbłonek naczyń krwionośnych, zapobiegając odkładaniu się blaszki miażdżycowej, co czyni ją obowiązkowym elementem diety na poprawę krążenia i zdrowe żyły. Wiele osób pyta, czy warto pić produkt taki jak oliwa z oliwek na czczo. Efekty takiego porannego rytuału mogą obejmować poprawę perystaltyki jelit oraz stymulację wydzielania żółci, jednak równie dobrze możesz po prostu dodawać ją do porannego posiłku.
Jak nie dać się oszukać w sklepie? Złote zasady wyboru
Aby czerpać z oliwy to, co najlepsze, musisz wiedzieć, jak czytać etykiety. Półki w supermarketach uginają się od butelek, ale niestety większość z nich nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Kiedy konsumenci sprawdzają w sieci, jaka jest najlepsza oliwa z oliwek, forum kulinarne i dietetyczne często pęka w szwach od sprzecznych opinii. Tymczasem prawda jest bardzo prosta – aby tłuszcz miał wartość terapeutyczną, musi spełniać kilka rygorystycznych warunków.
Zanim włożysz butelkę do koszyka, upewnij się, że kupujesz produkt najwyższej klasy. Szukaj następujących cech:
- Napis „Extra Virgin” (Extra Vergine): To absolutna podstawa. Oznacza oliwę z pierwszego tłoczenia na zimno, uzyskiwaną wyłącznie za pomocą procesów mechanicznych, bez użycia wysokiej temperatury i chemicznych rozpuszczalników (które niszczą wszystkie polifenole).
- Ciemne szkło lub puszka: Promieniowanie UV i światło jarzeniówek w sklepie to zabójcy antyoksydantów. Prawdziwa oliwa nigdy nie jest sprzedawana w przezroczystym plastiku ani jasnym szkle.
- Kwasowość poniżej 0,8%: Im niższy wskaźnik kwasowości (np. 0,2% lub 0,3%), tym wyższa jakość owoców użytych do tłoczenia i lepsze parametry zdrowotne. Najlepsi producenci zawsze chwalą się tym parametrem na etykiecie.
- Data zbioru oliwek: Oliwa nie jest jak wino – nie starzeje się z gracją. Najwięcej dobroczynnych właściwości ma w ciągu kilkunastu miesięcy od wytłoczenia. Szukaj na etykiecie konkretnego roku zbiorów, a nie tylko daty przydatności do spożycia.
Kulinarny mit o smażeniu. Czy oliwa nadaje się do obróbki cieplnej?
Jednym z najgłębiej zakorzenionych mitów w naszych kuchniach jest przekonanie, że na oliwie z oliwek extra virgin pod żadnym pozorem nie wolno smażyć, ponieważ staje się toksyczna. To ogromne nieporozumienie! Dobrej jakości oliwa z pierwszego tłoczenia jest jednym z najbardziej stabilnych tłuszczów roślinnych. Jej punkt dymienia (moment, w którym zaczyna się palić i wydzielać szkodliwe substancje) wynosi około 190–210 stopni Celsjusza, co w zupełności wystarcza do standardowego, domowego smażenia warzyw, mięs czy ryb. Wysoka zawartość jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz potężna dawka antyoksydantów chronią oliwę przed utlenianiem pod wpływem temperatury o wiele skuteczniej, niż ma to miejsce w przypadku popularnego w Polsce, rafinowanego oleju słonecznikowego.
Trzeba jednak pamiętać o jednym niuansie. Choć smażenie na oliwie jest w 100% bezpieczne dla zdrowia, długotrwała obróbka termiczna bezpowrotnie niszczy część jej delikatnych polifenoli oraz witamin. Dlatego najmądrzejszą strategią kulinarną jest używanie tańszej oliwy (lub innych stabilnych tłuszczów) do smażenia, a tej najdroższej, najbardziej aromatycznej extra virgin – wyłącznie na surowo. Polewaj nią obficie pomidory, dodawaj do domowego hummusu, skrapiaj pełnoziarniste pieczywo i pamiętaj o tym, jak dodatek tłuszczu obniża indeks glikemiczny całego posiłku. W ten sposób wyciągniesz z niej maksimum smaku i korzyści zdrowotnych!










